Alice speaks to Cheshire Cat

`Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
`That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
`I don't much care where--' said Alice.
`Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
`--so long as I get somewhere,'
`Oh, you're sure to do that,' said the Cat, `if you only walk long enough.'


`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here. I'm mad.
You're mad.'
`How do you know I'm mad?' said Alice.
`You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'


["Alice in Wonderland" Lewis Carroll]

'Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było'



I jak puste pudło, co napisał na nim ktoś NIESPODZIANKA

Masa ludzi przy barze tworzyła kolejną płaszczyznę, choć ruchomą, falującą, lśniącą szkłem podawanym do tyłu w ręce i ramiona, też rozkołysane – tłumem, alkoholem, muzyką. Pierwsza noc po pierwszym dniu świąt gromadzi nas w jazz clubie, pachnę kasztanowym eliksirem, a chwilę później drinkiem z dużą ilością whisky. Dekolt mam że ho ho, a dobry humor nawet większy niż dekolt.

Mała M. mi szepcze, że Basista tuż tuż, już całuje mnie w policzki, trzy razy muska czarną oprawką okularów; kiedyś ich nie miał.

Nie gniewam się, zresztą...nie gniewałam i wówczas. Moja do niego słabość wytłumaczyła i jego i mnie, choć chwilę zastanawiałam się, kto tu jest głupi. Tańczymy, rozmawiamy, tańczymy. On żałuje i przeprasza, ja tańczę. Z nim tańczę. Potem idziemy na tortillę, następnie ratujemy wciętego K., który myśli właśnie, że już przekonał barmana, że jest oficerem policji i niechybnie przeprowadzi śledztwo, w którym dowie się, dlaczego na jego karcie płatniczej nie ma pieniędzy.

Żegnamy się jakby tylko na chwilę, całusem w taksówce, a dziś kwadrans przed piątą rano dostaję noworoczne życzenia. Pewnie nudził się na lotnisku.

Przyjdź i przytul mnie do siebie, Zmaż z pamięci każdą zdradę,
Nawet tę o której nie wiem, Tę co czeka na mnie nawet...
[Santana, Kayah]


02.01.07 22:29:00

Komentuj (3)


Could it be anybody?

Po świątecznych harcach postanowiłam zrobić porządek we własnym łbie oraz paru innych głębiej ukrytych organach i wyruszyłam do Najmilszego, co by rozmówić się z nim porządnie. Młodzieniec jednak był nader milczący, wręcz się zaciął. Za nic w świecie nie byłabym w stanie zmusić go do wyduszenia z siebie, dlaczego to niby nie chce towarzyszyć mi w wyprawie mazursko-sylwestrowej. Zmuszać go zresztą nie miałam zamiaru, bo zdaję sobie sprawę, iż zdolność wyrażania myśli i uczuć jest trudną sztuką. Milczał jak zaklęty smucąc się i smucąc mnie, choć czasami moja melancholia zmieniała się w cichą furię. Z dwóch powodów: bo chciałabym wiedzieć oraz dlatego, że znów potrafię Kogoś przed sobą wytłumaczyć, zrozumieć i w końcu się nie złościć.

Owe smutki i frustracje upchnęłam gdzieś na dnie torby. Bo wróciłam, przepakowałam się w godzinę i ruszyliśmy na jeziora. Cztery dni przy kominku i grzanym winie. W nocy, w pokoju na poddaszu, wiatr huczał mi po dachu. A to jest miejsce gdzie zasypiam sam. W łóżku wielkim jak supermarkety...

W dzień wiatr pędził chmury i mrugał prądem. Ciepło było jednak, bo hipnotyzowaliśmy się tym ogniem z kominka, coś niesamowitego. Po 23 każdego wieczoru dopadała nas dzika żądza... tańców. No to tańczyliśmy. Żywiliśmy się spaghetti i grzanym winem – w zdumiewających ilościach.

Grupa Wsparcia w sylwestrową noc była już bardzo liczna, choć zaczynaliśmy ten wyjazd we trójkę - z JJ’em i Małą M., to bawiliśmy się od początku za kilkanaście osób... A rano była ekskluzywna jajecznica z dwudziestu jaj.

Mmmm, I get high with a little help from my friends

04.01.07 23:04:40

Komentuj (5)


Is There Anybody Out There?

Dni mijają szybko, jakby napędzane tym wiatrem co mi gwiżdże po parapecie. Czasami, gdy wyjeżdżam z domu, jest już niemal jasno; coś co za kilka miesięcy będzie można bez obaw nazwać słońcem pcha się nad osiedla. A czasami o tej samej 7.20 jest kompletnie ciemno, świt rozmazuje mi się na szybie pomarańczki.

Sister spakowała się w godzinę. Wiem, pakowanie obie mamy opanowane do perfekcji. Ale nie chodzi o wkładanie rzeczy do walizki, tylko o to czy tyle samo czasu zajęło jej podjęcie takiej decyzji? To boli. Oczko w głowie nadopiekuńczej siostry chce być samodzielne. Wystarczy, że o tym pomyślę, a oczy robią mi się szklane.

Nawet jeśli codziennie mogę się z kimś umówić, to w domu jest stanowczo za dużo jedzenia dla jednej osoby, za dużo ciszy by się z nią rozprawić w pojedynkę, za dużo czerwonego wina, żeby rano bez problemu zwlec się z łóżka. W poniedziałek wyprawiłam kolację na 3 żołądki, stanowczo zbyt małe, by pomieścić kremową zupę pomidorową, penne z aksamitnym grzybowym sosem i deser z serka mascarpone z kiwi, bitą śmietaną, miodem i gorzką czekoladą. Dzień później był bilard ze współpracownikami, potem urodziny Eksa, zachwyconego Is There Anybody Out There? The Wall Live 1980-81, które mu sprezentowałam...

A dziś? Samotnie mi tak bardzo. Tak pusto. I zimno jakoś.

I have so much to do I have to carry on
I wonder if this grief will ever let me go
I feel like I am the king of sorrow
[Sade]


12.01.07 20:14:13

Komentuj (3)


Dzień jak cacy bo nie trzeba iść do pracy...

I gdy już jest bardzo smutno i bardzo źle i uczucia wyraża się wyłącznie za pomocą słów ogólnie uznanych za brzydkie, włącza mi się system obronny. Absurdalne poczucie humoru i internetowe wsparcie takiej np. Małej M. pozwala wyryczeć się aż do zasmarkania, a potem ugrzęznąć w jutubie pośród najbardziej tragicznych piosenek o miłości

A następnie pośród równie tragicznych zdjęć, o ironio, ponoć miłości poszukujących.

Jest sobota. Były naleśniki z żurawinowo-jagodowym nadzieniem, jest kawa i Trójka i jakieś latynoskie rytmy. Jest pidżama do późnego popołudnia i poczucie, że będzie dobrze. Łaski nie robi.

Baby now the pain is stronger, I can't wait a moment longer
Love me tonight ;)


13.01.07 11:53:29

Komentuj (11)


I know that you feel me somehow

Chciałam napisać o tym, że jest dobrze., gdy słońce mruży mi oczy i grzeje w facjatę przez szybę pomarańczki już o 7 rano i gdy Sister mówi, że jest ok. Nawet przyrzekłam sobie nie marnować jedzenia i zaopatrywać się w odpowiednią dla jednej osoby ilość artykułów spożywczych, czyli tyciusie łaciate, dwie bułeczki i skromniutki serek – powinno wystarczyć na śniadania, na cały tydzień...

Chciałam napisać, ze Szef Szefów chwali z imienia i nazwiska w podsumowaniu ogólnopolskim i duma aż unosi się w postaci błyszczącego w promieniach balonika...

Ale napiszę, że bez względu na to jak samotna bym się nie czuła, to wiem, że M. jest gdzieś i zrozumie... tak nieuzasadnione lęki jak i chore ambicje, i uczucia bez pokrycia i żądze za pieniądze. Bez oceniania. Nie zwiódł i tym razem.

Bo piję guinessa i słucham Basisty z You Tube.

I just don't want to miss you tonight

17.01.07 22:59:58

Komentuj (16)


Mój jest ten kawałek podłogi

Noszenie szaf z trzeciego piętra wąską klatką oraz jazda po drodze, której nie widać spod śniegu, oto atrakcje na sobotę, doprawdy, polecam. Świetna rozgrzewka, doskonałe ćwiczenia siłowe i rozciągające.

Mieszkanie po rodzicach puste, echo odbija się od ścian, we mnie zaś tłucze się trudny do określenia niepokój. Rozstaję się z miejscem, w którym się wychowałam, na dobre. Na dobre i złe. Jeszcze tylko stosik papierków i formalności...

A co w aktualnym miejscu pobytu? Ano nie umiem mieszkać sama i choćbym była niesamowicie zapracowana i rozchwytywana towarzysko, to w końcu i tak muszę wrócić do pustego mieszkania i próbować powstrzymać tęsknotę duszącą mnie za gardło, aż do łez. Sister ma sesję, ja za tydzień mam kilkudniową konferencję w stolycy i będziemy próbowały się jakoś między tym wszystkim spotkać.

Na smutki zwykle jest Eks, jadamy razem kolacje, robimy kompilacje do samochodowych odtwarzaczy, oglądamy programy motoryzacyjne. Luz.

Meble już połamałem
Nowy ład zrobić chcę
Tynk ze ścian już zdrapałem
Zamurować czas drzwi


27.01.07 19:45:43

Komentuj (11)

kupa mięci

[Księga gości]

Links

promienie

Colour of Mary
Stula
Toandfro
Miss Mojorisin
Haust inkaustu
Stajlami
Blado i rumiano
Ter-kotka
Agentka ze Świata Dysku
Nagietka
Cierpko
Puciak
Na zawsze Twój
On-line on-air
Sistermoon
Fresz i deliszys
Egoistna
Enjoy the silence
Na niepogody duszy
Komunikator

feszyn

where did u get that
pin up girl
harel tędęses
banana fashion republic
I like the way u mooove
cinema kingdom rush
miss galliano gianni
lanvin

mjuzik

My Music
Brawooo!!Biiiis!!
Moved my brain fulfilled me
team radio
liryki 1 2 3 4 5

papier śniadaniowy

omlet
rzepa
kiełbasa
błękitna ostryga

football

JAGA
The Reds
FCBarca



po zmierzchu