Alice speaks to Cheshire Cat

`Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
`That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
`I don't much care where--' said Alice.
`Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
`--so long as I get somewhere,'
`Oh, you're sure to do that,' said the Cat, `if you only walk long enough.'


`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here. I'm mad.
You're mad.'
`How do you know I'm mad?' said Alice.
`You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'


["Alice in Wonderland" Lewis Carroll]

'Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było'



Kilka kilometrów od Pisza jest miejsce, w którym układałam sobie we łbie nowy rok. Grzejąc plecy przy kominku, czytając prasę, siedząc w wannie i paląc jointa, popijając grzane wino, dziko tańcząc przy Masali z dziesięcioma innymi osobami. Spacerując nad skutym lodem jeziorem. Prowadząc auto przez zamieć w drodze powrotnej.

To był najgorszy rok w pracy zawodowej, rok szarpania się z rynkiem, ze sobą, z szefostwem. Dziś trzeba mi trochę odwagi, śmiałości, żeby to zmienić. Żeby wykonać telefon. Żeby wierzyć w pomyślność zdarzeń.

To był udany rok wyjazdowy. Czasem z namiotem w szuwarach, we wszystkich okolicznych puszczach, dwuosobowo w Słowacji i z załogą w Grecji.

Dziś siedzę zasmarkana i z bolącym gardłem i myślę sobie, oby nam zdrowie dopisywało. A reszta? Impossible is nothing. Mam obok siebie wyjątkowych ludzi.

A więc wiary w pomyślność i sił witalnych, żebyśmy mogli skorzystać z tego, co nam się będzie spełniać.

04.01.09 14:03:19

Komentuj (4)


czosnek dobrym antydepresantem jest

Wczoraj był najbardziej dołujący dzień roku. Że niby słońca mało, wydatki po świętach i sylwestrze jeszcze odczuwalne, a wypłaty ni widu, że postanowienia noworoczne już poszły w zapomnienie, a poczucie, że nadchodzi kolejny rok, który niewiele zmieni już gryzie sumienie...

Pomidorowa i pasta z sera żółtego i czosnku i majonezu.
to jest antidotum pierwsza klasa. Nawet na najazd szefostwa korporacyjnego, nawet na zachlapane szyby jakimś odśniegowym błotem, nawet na brak czasu żeby choć jedną łydkę ogolić.

A dziś brokuły z czosnkiem. I wino, dużo wina. Napić się muszę, odreagować, poszumieć.

Koniec stycznia. Nie dzieje się nic.

Just, not enough.
I need more.
Nothing seems to satisfy.
I said, I dont want it.
I just need it.
To breathe, to feel, to know Im alive.
[Stinkfist tOOl]


20.01.09 21:31:00

Komentuj (5)

kupa mięci

[Księga gości]

Links

promienie

Colour of Mary
Stula
Toandfro
Miss Mojorisin
Haust inkaustu
Stajlami
Blado i rumiano
Ter-kotka
Agentka ze Świata Dysku
Nagietka
Cierpko
Puciak
Na zawsze Twój
On-line on-air
Sistermoon
Fresz i deliszys
Egoistna
Enjoy the silence
Na niepogody duszy
Komunikator

feszyn

where did u get that
pin up girl
harel tędęses
banana fashion republic
I like the way u mooove
cinema kingdom rush
miss galliano gianni
lanvin

mjuzik

My Music
Brawooo!!Biiiis!!
Moved my brain fulfilled me
team radio
liryki 1 2 3 4 5

papier śniadaniowy

omlet
rzepa
kiełbasa
błękitna ostryga

football

JAGA
The Reds
FCBarca



po zmierzchu