Alice speaks to Cheshire Cat

`Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
`That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
`I don't much care where--' said Alice.
`Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
`--so long as I get somewhere,'
`Oh, you're sure to do that,' said the Cat, `if you only walk long enough.'


`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here. I'm mad.
You're mad.'
`How do you know I'm mad?' said Alice.
`You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'


["Alice in Wonderland" Lewis Carroll]

'Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było'



If you know what I'm singing about up here
Cmon raise your hand...


Śpiewałyście kiedyś z Prince'em Purple Rain po dwóch butelkach wina?
Hucznie polecam...

I only wanted 2 see u laughing in the purple rain

08.11.06 20:49:54

Komentuj (13)


Ja składam się z części niespójnych, przeczących sobie nawzajem
Jedna mówi chce stąd wyjść druga mówi ja zostaje


Słuchawka już mi przyrosła do ucha. Bywa, że bluetooth umożliwia nie tylko prowadzenie samochodu, ale i zmywanie, czy zrobienie sobie herbaty po powrocie z pracy... Niektórych połączeń po prostu nie odbieram po osiemnastej, na inne wręcz przeciwnie – czekam.

Marzę o wannie, wypełnionej pianą pachnącą olejkiem, marzę o tym by się wyspać. Niby wreszcie kończę pracę po 9 godzinach, niby weekend obfitował w rozrywki... a ja czuję się po prostu zmęczona.

I sen o czerwonych różach jakoś nie daje mi spokoju.

Stanę przed Tobą o tak od dołu do góry przez Ciebie polepiony
Ja się nie zmienię więc poukładaj mnie a ja zapuszczę w tobie korzenie..
[FISZ]


14.11.06 21:29:55

Komentuj (13)


W tygodniu to jesteśmy cisi jak ta ćma..

Układa się. Ot, szary dzień za dniem, czasami wieczory lśnią kuflami na barze, szumią pilsnerem. Owe dni zaczynane i kończone tym samym znużeniem i sennością. Myślę sobie: Listopad, ty dziadu. Dobrze, że kolejny świetny wynik finansowy pozwala spać spokojnie, przynajmniej do weekendu, bo wtedy... Noce rozkołysane bluesami, albo pulsujące kompletnie odjechanymi tańcami, czy to w Leśniczówce, czy na kocertach, mocno alkoholowe.

Tu się, psia nędza,
nikt nie oszczędza
Odpoczniesz w pracy..


Towarzystwo mieszane, czasem wstrząśnięte, bo coraz częściej wychodzę z Eksem. Ot, dobrze nam się rozmawia. Czasem mam wrażenie, że był obok przez cały czas, potem sobie przypominam, że to przecież nie z nim byłam w kinie na tym filmie, o którym dyskutowaliśmy. Słuchamy koncertów Joe Cocker’a w wypasionych głośnikach jego samochodu, organizuje mi bardzo szczegółowe badanie krwi, na jedno wspomnienie że mam ochotę na wino – przyjeżdża z dwoma butelkami. Żelaza za mało i krzepliwość niska.

A nowy Bond nie podobał mi się tylko do momentu, gdy zdjął koszulkę. Cacy.

Ot, jest dobrze. Łaski nie robi.

20.11.06 20:44:51

Komentuj (2)


Jupiter Crash

Wjeżdżając w zakręt już widziałam, że koleś jadący z przeciwka przesadnie skręcił kierownicę i wyrzuca mu dupę na środek jezdni. Miałam wrażenie, że za chwilę się obróci. Wystraszyłam się, odskoczyłam w prawo, ze śliskiej nawierzchni zaczęło mnie ściągać na pobocze, odbiłam kierownicą, ale Pomarańczka już była nieposłuszna i sunęła wprost do rowu. Wbiłam się w miękką trawę, zrobiło mi się gorąco i ... odnalazłam numer telefonu fleet managera.

Dopiero po kilku godzinach, po wizytach w serwisie, w ubezpieczalni, w biurze, poczułam ból kręgosłupa. Od razu zaś poczułam strach, że mogłam dziś nie wrócić do domu. Wydawało się, że w tym ułamku sekundy nic nie mogę zrobić, za to przeleciało mi przez głowę tysiąc myśli, jakby ta chwila trwała i trwała.

Yeah that was it
That was the jupiter crash
Drawn too close and gone in a flash
Just a few bruises in the region of the splash...
[The Cure]


23.11.06 21:32:02

Komentuj (9)


Shotgun Blues

Bluesowe noce, aż po świt.Jam session do rana.

Brudne granie Booggie Chilli, inteligentna (tak, tak, naprawdę mądra) harmonijka Bartka Łęczyckiego z JJ Band, czy groove z Devil Blues, to wszystko jeszcze gdzieś mi drży pod skórą. No i B.B & The Blues Shacks, zabawny, gorący blues jakby prosto z Chicago lat 40-tych, najlepsze show minionego weekendu.

Every night I go to sleep
The blues fall down like rain


26.11.06 21:15:59

Komentuj (3)


Ach śpij kochanie

Nie, oczywiście, że nie mogłam się wyspać, pozostając na lekarskim zwolnieniu odbieram telefony, przekierowuję rozmowy niczym telekomunikacyjna centrala, udzielam handlowych informacji. I tak przez cały ranek. Poddałam się po czwartym wyjściu z łóżka.

Humor mam podły, samochód będą klepać przez tydzień, w związku z tym jestem skazana na sprzęt zastępczy w postaci gigantycznej toyoty, w której jedynkę, stojąc na światłach, trzeba dopychać nogą. Boli mnie kręgosłup, głowa oraz świadomość, że prawdopodobnie będą nici z planowanego weekendu z Najmilszym.

Lekarz kazał mi leżeć, nie nadmienił niestety nic na temat towarzystwa. Chociaż... Kazał mi dużo leżeć na płaskim. Generalnie Najmilszy jest płaski. No, może rzeczywiście, do czasu...

28.11.06 17:15:18

Komentuj (13)


Drogi wcale nie muszą dokądś prowadzić. Muszą tylko gdzieś się zaczynać.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, bo czymże jeśli nie osobistym dramatem nazwać brak pojazdu, który to powiezie parę stęsknionych osobników ku zachodzącemu słońcu czy gdzieś w równie romantyczne okolice? Ano JJ biedzie postanowił zapobiec i uroczyście przekazał mi kluczyki do włajażera, obwarowując ów gest szeregiem dobrych rad, kilkoma cichymi prośbami oraz jednym, ale głębokimi przeświadczeniem, iż na pewno coś się spieprzy i wówczas „nie dzwoń do mnie tylko to napraw”. Spodziewam się więc zablokowania hamulca ręcznego, odpadnięcia jakiejś linki doprowadzającej paliwo, całkowitego zaparowania szyb, włamania przez szyberdach, gaśnięcia silnika na co drugim skrzyżowaniu. W dowolnej kolejności,
z nieprzewidywalną częstotliwością.

Ha. Jadymy ku wigierskim krajobrazom. Jestem już niemal piękna, jeszcze tylko se paznokcie u stopy pomaluję. Pozostanie tylko spełniać zalecenia lekarza, który z lubością powtarzał dziś polecenie „leżeć!”, aż poczułam się jak jakiś Azorek. Zwolnienie z obowiązków służbowych przedłużył mi do środy, z wyraźną uwagą, iż wszelkim nadwerężeniem kręgosłupa mogę sobie zrobić kuku. Tom się urządziła...

Sabat wróżebny przełożony, aż będzie możliwość spotkania się z E. Wszak „Do sabatu potrzebne są przynajmniej trzy czarownice” jak rzecze Terry P. Coroczne rozkładanie kart to także okazja do pogadania o planach, marzeniach, obawach. Do wypicia wina. Do poczucia ciepła świec. Do poczucia, że w tej całej gonitwie jest czas na spotkanie, że nawet jeśli każda z nas zaczyna gonić co innego i gdzie indziej – to zatrzymujemy się choć na moment w jednym miejscu.

"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła. Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko inne."(...)
"Babcia Wetherwax uważała, że jej sprawą jest się poruszać, a do reszty świata należy takie ustawienie,
żeby dotarła do celu."


30.11.06 21:12:55

Komentuj (7)

kupa mięci

[Księga gości]

Links

promienie

Colour of Mary
Stula
Toandfro
Miss Mojorisin
Haust inkaustu
Stajlami
Blado i rumiano
Ter-kotka
Agentka ze Świata Dysku
Nagietka
Cierpko
Puciak
Na zawsze Twój
On-line on-air
Sistermoon
Fresz i deliszys
Egoistna
Enjoy the silence
Na niepogody duszy
Komunikator

feszyn

where did u get that
pin up girl
harel tędęses
banana fashion republic
I like the way u mooove
cinema kingdom rush
miss galliano gianni
lanvin

mjuzik

My Music
Brawooo!!Biiiis!!
Moved my brain fulfilled me
team radio
liryki 1 2 3 4 5

papier śniadaniowy

omlet
rzepa
kiełbasa
błękitna ostryga

football

JAGA
The Reds
FCBarca



po zmierzchu