Pan Maleńczuk a sprawy babskie

Parę dni temu stałam sobie na skrzyżowaniu i usiłowałam skręcić w lewo, gdy nagle (tadaaam!) ujrzałam mojego pierwszego pocałunkowego chłopaka. Wiecie, takiego co się z nim na poważnie pierwszy raz całowałam.

Było to 12 lat temu, w pięknych okolicznościach przyrody miejscowości turystycznej, do której jeżdżę do dziś. Niestety dyskoteka, pod która nastąpił ten przełomowy w moim nastoletnim życiu moment już nie istnieje (murowana stodoła przerobiona na tancbudę, z piwem w plastikowych kubkach). On był kolarzem górskim, miał prawie 2 m wzrostu i piwne piękne oczy. I wadę wymowy. Ale w całowaniu to nie przeszkadzało. Ani oczy ani wzrost. Ani wada. Nigdy później już się nie spotkaliśmy.

No i ujrzałam jak idzie i macha parasolką. Szedł, machał i poszedł.

Przypomniało mi się to wczoraj, gdy usłyszałam jak Maleńczuk wyśpiewuje:

Dlaczego dzisiaj, właśnie dziś, spotkałem Ciebie?
przecież dziś już nas nie łączy nic
pamiętam jak pragnąłem spotkać Ciebie gdzieś
niby przypadkiem wpaść na siebie
czemu tak nie dzieje się?
lecz właśnie dzisiaj, kiedy nic już nie jest tak,
z Twoim przecina się mój szlak...



Tymczasem idę się wystroić w nową bluzkę z interesującym dekoltem na plecach i nową ramoneskę i taka wystrojona wezmę udział w wieczorze panieńskim. O.

i znów Maleńczuk:

Zero godzina już pękła sprężyna, bal się rozpoczyna
Cekiny, fiszbiny, szyfony, nylony, złocone galony
Treska z pieska, szklana plereska, etola z sobola
Bistor, gremplina, skaj, popelina, tak się zaczyna bal




Myślę sobie, że
28.06.2010, 20:00 :: ownlog.com

dziendobry

ha, ponoć wszyscy ludzie przeżywają to samo i tak samo, stad tak łatwo odnajdywać w muzyce najbardziej osobiste i skryte emocje, które jakiś twórca odważył się ujawnić wszem i wobec.
A co do "niespodzianości", to przecież wiadomo, ze życie pierdoli się zawsze w tym samym najmniej oczekiwanym momencie (a więc jednak można się tego spodziewać;)
27.06.2010, 19:53 :: 194.36.168.6

celery

Mam tendencję do spotkań z osobnikami płci męskiej, osobnikami przełomowymi, wtedy, kiedy już sobie poukładam wszystko w głowie, wtedy, kiedy się ich nie spodziewam, kiedy nie jestem gotowa na konfrontacje. Nigdy, ale to nigdy ich nie spotkam w komfortowej dla mnie sytuacji, tylko zawsze, gdy w oczy wieje mi wiatr.
Piosenka idealnie dopasowana.
Zresztą zauważyłam prawidłowość, że muzyka lepiej ode mnie nakreśla i nazywa emocje jakie we mnie drzemią... Wyręcza mnie, mówię czego słucham, a On już wie co myślę i czuję. Bez słów, "mowa jest źródłem nieporozumień"
Cichosza..
Ownlog