efekt kesero

wstaję dwa budziki idę do kuchni otwieram żaluzje idę do łazienki idę do kuchni wlaczam tv prasuję bluzkę myslac czemu nie zrobiłam tego wczoraj maluję się jem piję kawkę idę do łazienki suszę włosy wychodzę............i tak z 60 kopii przez ostatnie 3 miesiące.

Chyba, że się budzę skacowana, wtedy przynajmniej czuję, ze COŚ jest inaczej.
Zupelnie jak w „Dniu Swistaka”...

Skutek był taki, że zginął mi czwartek. Wczoraj (czyli w czwartek, jak się dziś w piątek okazało!!!) umówiłam się na czwartek z tymi co zawsze, tam gdzie zawsze, o tej co zawsze. A zawsze to było przecież w czwartek... poczułam, że zagięła mi się gdzieś rzeczywistość. Aaaaaa!!!




Myślę sobie, że
11.07.2005, 10:05 :: 80.55.168.54

dziendobry

=>welwetowe, myslisz ze trzeba czasem zaczac od suszenia, potem kawy a na koniec wylaczyc budzik? ;)
08.07.2005, 21:11 :: 193.19.165.33

welwetowe.ownlo

czasem trzeba zrobic cos szalonego, np. pomieszac wlasne szyki
08.07.2005, 15:41 :: ownlog.com

nieistotne

zdaje się, że i ja mam efekt xero
Cichosza..
Ownlog