Alice speaks to Cheshire Cat

`Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
`That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
`I don't much care where--' said Alice.
`Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
`--so long as I get somewhere,'
`Oh, you're sure to do that,' said the Cat, `if you only walk long enough.'


`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here. I'm mad.
You're mad.'
`How do you know I'm mad?' said Alice.
`You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'


["Alice in Wonderland" Lewis Carroll]

'Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było'



Nie wiem, czy prima aprilis to był dobry termin, żeby iść do ginekologa.
Bo nie wiem.

Sometimes
Only sometimes
I question everything
And I’m the first to admit
If you catch me in a mood like this
I can be tiring
Even embarrassing

But you must
Feel the same
When you look around
You can’t tell me honestly
You’re happy with what you see
Oh sometimes
Only sometimes

You must be
You must be
As embarrassing as me
Sometimes

[DM]

02.04.08 19:23:58

Komentuj (9)


you'll never get my mind right
like 2 ships passing in the night


Myślałam, że już jestem zbyt zepsuta. Zbyt opatrzona i osłuchana z ludźmi. Otępiała bezustannym gadaniem z najróżniejszymi osobami, z łatwością dającymi się określić wg tysiąca różnych typologii. I jeszcze reagującymi jak laleczki na sznureczkach, na moje banalne zagrywki i prowokacje. Po czym znów myślałam, że jestem zepsuta.

O dzięki o losie, że wpadam czasem w takie szare spojrzenia i staję ramię w umięśnione ramię z kimś kto jest iskrą, łykiem wódki, głębokim oddychaniem w ciszy hotelowego korytarza. A wcześniej w hałasie zadymionego hotelowego pokoju. Wszak wiadomo co się dzieje na tych szkoleniach. Phi.

I never thought my memory
of what we had could be intruded
but I couldn’t let it be
I needed it as much as you did

Now its not hard to understand
why we just speak at night
The only time I hold your hand
is to get the angle right
Everything is slowing down
river of no return
you recognize my every sound
there’s nothing new to learn


Jak dwa dzikie koty z leniwym spojrzeniem. Nie wolno nam się wzajemnie pogłaskać, choć przyjemność wyobrażania sobie, jak jedno drugiemu wbija zęby w kark jest nie do odparcia. To wszystko nie tak, mówi. Powiem Ci za dwa tygodnie. Domyślam się, że zbytnio nie przejmując się Korporacją planuje podróż do Gruzji, jeszcze jakiegoś półdzikiego kraju w byłym ZSRR i do Indii. Motocyklem. I że nie planuje wrócić zbyt szybko.

Wyślę ci bilet, mruczy, przyleciałabyś? odpowiadam mu pytaniem: zadzwonię 30 kwietnia i powiem ci gdzie lecę na weekend. Odwołałbyś swój wyjazd? Moglibyśmy tak to zrobić. Dziwne uczucie, bo oboje wiemy, że jesteśmy do tego zdolni, ale jeszcze oboje nie chcemy. Każde z nas ma w głowie warunek, jaki musiałby w ciągu tych dwóch tygodni zaistnieć.

you'll never get my mind right
like 2 ships passing in the night
want the same thing where we lay
otherwise mines a different way
a different way from where im going
oh, its you again listen this isn’t a reunion
so sorry if I turn my head
yours is a familliar face
but that dont make your place safe
in my bed
[Amy Winehouse]


13.04.08 13:03:11

Komentuj (5)


Wiercę się

Przebywam na urlopie, z lubością informuje opcja „out of office” w służbowej skrzynce. Odbieram li i jedynie te telefony, które chcę. Łykam antybiotyk, witaminy i złoszczę się, że nowe okulary przeciwsłoneczne mogą nie być aż tak przydatne w okolicach Wigier, jak myślałam. Bo chmurzy się.

A witaminy, bo wyniki morfologii kiepskie. Inne też nie są dobre. Nawet myślałam, że jestem w ciąży. Nawet pomyślałam, że byłby to niezły kalendarzowy dowcip, pomijając primaaprilisową wizytę u lekarza. Oto mija rok miłości z najpiękniej i najbardziej uśmiechniętym mężczyzną w moim życiu.

Trochę się zestresowałam. Obejrzałam kąt, w którym można by było wstawić łóżeczko. No nijak mi nie pasowało. Patrzę na radość i stres, jakie nowa koleżanka z pracy B., wykazuje na punkcie swojego ślicznego zaślinionego synka i wiem, że nie pasowałoby.

I jakoś tak mi spokoju brak. Jakby za długo w jednym miejscu. Mieszam Milesa D. z Buena Vista i cachaça i trochę pomaga.

No i jutro pakujemy rowery i będziemy jeździć.
Po tym zielonym i nie tylko.

PS.
Skoro publiczna tv nie pokaże meczu, kurna jego raz, to proponuję "Uprowadzenie Agaty" dziś na Ale kino o 20.00.
Już CZEKAM NA Tę JEDNą CHWILęęę...


29.04.08 13:27:12

Komentuj (4)

kupa mięci

[Księga gości]

Links

promienie

Colour of Mary
Stula
Toandfro
Miss Mojorisin
Haust inkaustu
Stajlami
Blado i rumiano
Ter-kotka
Agentka ze Świata Dysku
Nagietka
Cierpko
Puciak
Na zawsze Twój
On-line on-air
Sistermoon
Fresz i deliszys
Egoistna
Enjoy the silence
Na niepogody duszy
Komunikator

feszyn

where did u get that
pin up girl
harel tędęses
banana fashion republic
I like the way u mooove
cinema kingdom rush
miss galliano gianni
lanvin

mjuzik

My Music
Brawooo!!Biiiis!!
Moved my brain fulfilled me
team radio
liryki 1 2 3 4 5

papier śniadaniowy

omlet
rzepa
kiełbasa
błękitna ostryga

football

JAGA
The Reds
FCBarca



po zmierzchu