Alice speaks to Cheshire Cat

`Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
`That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
`I don't much care where--' said Alice.
`Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
`--so long as I get somewhere,'
`Oh, you're sure to do that,' said the Cat, `if you only walk long enough.'


`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here. I'm mad.
You're mad.'
`How do you know I'm mad?' said Alice.
`You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'


["Alice in Wonderland" Lewis Carroll]

'Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było'



nocnym pociągiem...

Nie ma czasu zapisać, jak się pedałowało wokół Wigier i jak dobre były kartacze (tak dobre, że był pomysł zapakowania jednego do bidonu ;).
Bo i Dni Sztuki Współczesnej (np Gypsy.cz albo Masala grała pod "Przygody księcia Achmeda :) i juwenalia też tam jakieś były i Uroczysko lada moment, więc wyżywam się kulturalnie.

Uskuteczniam włoska kuchnię w wersji lajt, staram się dbać o siebie, jutro idę skontrolować stan zdrowia, ale jeszcze nie czuję się ok. Ostatnio tylu osobom, bliższym lub dalszym, przytrafiają się zdrowotne kłopoty, że przypomniałam sobie jak to krucho może być...

No i kolejny weekend - bożocielny - zamierzam spędzić podobnie jak pierwszomajowy, czyli z rowerami w jakimś miłym miejscu, z możliwie najmniejszą liczbą komarów, największą ilością promieni słonecznych, z najsmaczniejszymi smażonymi rybami na Podlasiu. Może jakiś kajaczek, może ognicho...

W pracy różnie, ale nie chce mi się o tym myśleć. Wspiera mnie w tym duchu jeden taki Koralik, co w 30 urodziny porzucił pracę w korporacji i pojechał do NO. Zarabiać kasę na motocyklową podróż, dookoła świata, rzecz jasna. I przysyła zdjęcia zapierających dech ośnieżonych szczytów, na zmianę z fotografiami tego co je codziennie, czyli jakiś obleśnych różowych owoców morza. Trygon Jowisza i Wenus potrwa do października, a dla mnie wraz z nim poczucie lekkości ducha. I mogę sobie posolić ubranie.

Lecz czasem dziwny głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz


15.05.08 18:36:27

Komentuj (0)


Zamiast słońca
i uciech wszelakich jest aspiryna, maść przeciwbólowa i jednodniowe wycieczki na przekór pogodzie, na wspak, na przełaj...

Przemokliśmy, ale ratunek przyniosła soplicowa wiśniówka i żeberka, które MUSIAŁAM upiec po powrocie, taki miałam na nie apetyt. Wilczy. Choć oglądaliśmy głównie bociany, czaple i ponoć łosie. Z bardzo dużej odległości.

Za to gdy dziś zamykam oczy to widzę jeszcze rozlewisko Biały Grąd i marzę by wrócić tam, gdy będzie nieco cieplej. Są miejsca gdzie doczesność może pocałować mnie w dupę.

25.05.08 10:43:44

Komentuj (7)

kupa mięci

[Księga gości]

Links

promienie

Colour of Mary
Stula
Toandfro
Miss Mojorisin
Haust inkaustu
Stajlami
Blado i rumiano
Ter-kotka
Agentka ze Świata Dysku
Nagietka
Cierpko
Puciak
Na zawsze Twój
On-line on-air
Sistermoon
Fresz i deliszys
Egoistna
Enjoy the silence
Na niepogody duszy
Komunikator

feszyn

where did u get that
pin up girl
harel tędęses
banana fashion republic
I like the way u mooove
cinema kingdom rush
miss galliano gianni
lanvin

mjuzik

My Music
Brawooo!!Biiiis!!
Moved my brain fulfilled me
team radio
liryki 1 2 3 4 5

papier śniadaniowy

omlet
rzepa
kiełbasa
błękitna ostryga

football

JAGA
The Reds
FCBarca



po zmierzchu