Alice speaks to Cheshire Cat

`Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
`That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
`I don't much care where--' said Alice.
`Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
`--so long as I get somewhere,'
`Oh, you're sure to do that,' said the Cat, `if you only walk long enough.'


`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here. I'm mad.
You're mad.'
`How do you know I'm mad?' said Alice.
`You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'


["Alice in Wonderland" Lewis Carroll]

'Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było'



Wszystkie dzieci nasze są :-)

Nawet całkiem odczuwalny ten dzień dziecka. Nie pracuję, łażę po domu bez stanika... A wieczorem będzie tort i becherovka, bo Wielki Brat ma urodziny.

Testuję na chłopakach wspólne pomieszkiwanie, albowiem Brada nawiedził mnie na czas jakiś w celu załatwienia spraw ważnych w rodzimym mieście, zaś Em właściwie już tu mieszka, choć czekamy na materac. Łóżko już stoi, jeszcze spakowane w pudle, w częściach, nie mogę się doczekać kiedy już wszystko złożymy, ustawimy, ułożymy i utulimy w nowym gniazdku.

Jest ok, zabawnie, gdy wchodzę do łazienki i widzę mój depilator, dwie elektryczne maszynki do golenia leżące rzędem obok siebie. Jest w porządku, bo widać, że ci faceci lubią ze sobą rozmawiać. Nie mówiąc o Sister, która będąc tu ostatnio sprzątnęła sporo swoich klamotów robiąc miejsce dla nowego współlokatora. Tak nie znosiłam samotnego mieszkania... Zresztą, zawsze będzie tu dosyć miejsca dla wszystkich.

Prostych radości i miłych wzruszeń w dniu dziecka :*

Ważny jest serca alfabet,
ciepły uśmiech, jak słownik,
jesteśmy razem! ;)


01.06.07 16:44:21

Komentuj (3)


Down on Fascination Street

Nastrój mam z dupy, jakby powiedział JJ. Ogólnie smutno wkurwiony, z ogromną skłonnością do narzekania na okoliczności i użalania się nad sobą.

Brat już wyjechał, więc miejsca jest więcej i intymność w normie. Bolą mnie ścięgna od miłości, ale nadwerężony kolizją kręgosłup bólem przypomina o tym, że znów nieprędko będę mogła pracować nad formą. I to mnie chyba najbardziej smuci. Zakaz wysiłku fizycznego. Nici z kajakowania w czerwcowy weekend. Kolejny tydzień będę gniła w domu na zwolnieniu.

Z każdym dniem poznajemy się z Em z nieco innej strony. Kilka drobnych sprzeczek pokazało, jak bardzo poważnie się traktujemy, ale jaki upór popycha nas czasem do głupot, na przykład kontynuowania dyskusji w środku nocy w bardzo niesprzyjających warunkach. Codziennie uczymy się wyczuwać i wypracowujemy metody radzenia sobie z nastrojem własnym i tej drugiej osoby. Poziom empatii jaki oboje reprezentujemy wskazywałby, że będzie łatwo, ale z drugiej strony wyczulenie na wszelkie werbalne i niewerbalne sygnały komunikacji czasem nas przewrażliwia.

Łatwo przekazujemy sobie energię i to też ma swoje dobre i złe strony. Wystarczy jeden zaraźliwy uśmiech, ale i jedno złośliwe spojrzenie.

So let's cut the conversation
And get out for a bit
Because I feel it all fading and paling
And I'm begging
To drag you down with me
To kick the last nail in
Yeah! I like you in that
Like I like you to scream
But if you open your mouth
Then I can't be responsible
For quite what goes in
Or to care what comes out
So just pull on your hair
Just pull on your pout
And let's move to the beat…
[Fascination Street, the Cure]


04.06.07 14:36:04

Komentuj (6)


Nie chcę łatwo, nie za sto lat

Dawno już nie byłam tu wieczorem sama. Tylko ja i Ruda. I pilsnerek. Duży pokój napromieniowany całodziennym słońcem emituje ciepło z rozgrzanych ścian. W sypialni chłodno, tam słońce tylko wstaje.
Tam stoi już duże łoże z dużym tęczowo kolorowym prześcieradłem.

Myślę o tym co się dzieje. O tym, że budzę się w objęciach faceta o którego istnieniu jeszcze trzy miesiące temu ledwo miałam pojęcie... O tym, że dobrze mi, ale wiem, że tak nie musi być zawsze. I że trochę się tego obawiam, ale z drugiej strony jestem spokojna. Bo wiem, że jest o co powalczyć, albo zwyczajnie postarać się.

Jestem spokojna, bo wiem, czego chcę, nawet jeśli reszta świata może tego nie wiedzieć.

Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć, bo ja też
Chyba tak chciałem przez cały czas....

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem ...


05.06.07 22:40:16

Komentuj (5)


True Colours

Dobrze, że naładowałam akumulatory w augustowskich lasach, śpiewając o kormoranach i żłopiąc pilsnerki w kajaku na Jeziorze Serwy. Gorąco polecam. Oczywiście, ja wiosła trzymałam jedynie symbolicznie. I tak ledwo siedzę, bo mi grzbiet napier...la. Bo to nie jest ból. To jest wykręcanie kręgów jeden po drugim w stronę przeciwną do przewidzianej w instrukcji obsługi kręgosłupa.

Dobrze, że złapałam trochę słonecznych promieni i wygrzałam tyłek i napatrzyłam się na uśmiech jednego fajnego faceta.

Bo dziś mimo ochoty, jaka naszła mnie po powrocie z pracy, żeby coś rozpieprzyć, zamykam oczy i widzę lśniące jezioro. I ten kwiat na tafli. Grążel żółty. I smażonego lina. I już mi lepiej.


It's hard to take courage
In a world full of people
You can lose sight of it all
And the darkness there inside you
Makes you feel so small

11.06.07 19:15:01

Komentuj (5)


Happysad

Marazm i brak chęci, motywacja: 2, zaangażowanie: 1.

Każdego poranka pokusa pozostania w łóżku jest ogromna, przestawiam „drzemkę” w budziku kilkakrotnie, do momentu, gdy groźba braku czasu na wysuszenie włosów i silne łapki Ema wywlekają mnie pod prysznic.

Znudziłam się tylko trochę, raczej zdegustowałam metodami jakimi moi szefowie egzekwują spełnianie wskaźników, które przecież liczą im się do ich premii. Ot, korporacyjne prawa dżungli. Mam więc leniwy nastrój i stosuję tzw. tumiwisizm odnośnie niektórych poleceń.

Tymczasem organizuję małosolne ogóreczki w glinianym garnku, własnoręcznie po raz pierwszy w życiu i już nie mogę się doczekać, jak je schrupiemy na śniadanko. Tymczasem testuję czeskie piwo z ekstraktem z konopi. I .... dłubię ofertę na jutrzejsze spotkanie.

19.06.07 22:35:54

Komentuj (9)


Na pewno znasz te poranki gdy...

Ja: Tak mi się nie chce wstawać...
Em: Mnie też się nie chce.... Widzisz, tobie się nie chce, mi się nie chce... Dwa minusy dają plus, więc wyłazimy z łóżka, już.

PS. Kto wybiera się do Babich Dołów ;)?

26.06.07 17:03:31

Komentuj (10)

kupa mięci

[Księga gości]

Links

promienie

Colour of Mary
Stula
Toandfro
Miss Mojorisin
Haust inkaustu
Stajlami
Blado i rumiano
Ter-kotka
Agentka ze Świata Dysku
Nagietka
Cierpko
Puciak
Na zawsze Twój
On-line on-air
Sistermoon
Fresz i deliszys
Egoistna
Enjoy the silence
Na niepogody duszy
Komunikator

feszyn

where did u get that
pin up girl
harel tędęses
banana fashion republic
I like the way u mooove
cinema kingdom rush
miss galliano gianni
lanvin

mjuzik

My Music
Brawooo!!Biiiis!!
Moved my brain fulfilled me
team radio
liryki 1 2 3 4 5

papier śniadaniowy

omlet
rzepa
kiełbasa
błękitna ostryga

football

JAGA
The Reds
FCBarca



po zmierzchu