Alice speaks to Cheshire Cat

`Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
`That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
`I don't much care where--' said Alice.
`Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
`--so long as I get somewhere,'
`Oh, you're sure to do that,' said the Cat, `if you only walk long enough.'


`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here. I'm mad.
You're mad.'
`How do you know I'm mad?' said Alice.
`You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'


["Alice in Wonderland" Lewis Carroll]

'Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było'



We are about to rock steady

Sporo się dzieje.
Ale tymczasem do zobaczenia w Babich Dołach.

hey girls
hey boys
superstar djs
here we go
!!!

04.07.08 22:12:48

Komentuj (0)


When you think you're grown
You're entering the unknown


Lubię odnajdywać Em'a w tym samym nastroju. Na hiszpańską kuchnię, na mocny alkohol, na seks w przedpokoju, na marihuanę przy dobrym filmie, lub na czytanie książek stykając się kostkami stóp, na jazdę rowerem z górki z pedałowaniem na maksa, albo tak jak dziś - na dj'owanie, chill out, sączenie bursztynowego piwa, na migotanie małych światełek.

Gramofony "numarki" mrugają brazylijską bosa novą, kubańskimi rytmami, trochę wspomnieniami z open'era: baduizmem, massive attack, ale i motion trio, st.germain, thievery corporation.

Ja marzę o trzyczęściowym leżaku, który składałby się do mrówczych wymiarów i nie zabierał miejsca w bagażniku. Żebym mogła zalegać z babską gazetką i "Weiserem Dawidkiem" Huellego, podczas tych wszystkich słonecznych weekendów, które czekają mnie tego lata, gdzieś nad Narwią i Biebrzą, gdzie Em, wędkarz kochany będzie polował na te biedne ryby...

A ludzie kupują meble, zachodzą w ciążę, normalnie "telewizor, meble" i służbowy opel astra - parafrazując Olewicza. Plus zdjęcia z wakacji w Bułgarii. Nie czepiam się. Byliśmy wczoraj u znajomej pary, czekają na pierwszego potomka, byli na urlopie, wyposażyli tzw. salon. No dobrze jest popatrzeć na szczęśliwych ludzi...

A z drugiej strony, myślę o tym, że to wszystko jakieś takie materialne. No może oprócz Bułgarii, bo z podróży zwykle przywozi się dużo więcej niż fotki i ewentualnie kilka pamiątek. Z trzeciej strony, przecież każdy ma swój sposób na chill out, na radość.. Przy oczekiwaniu na nowego, pięknego, czystego człowieka, wolnego od brudu tego świata, od egoizmu w postaci składanego leżaka... cała reszta to właśnie proch, pył i turystyczne śmieci.

A ja i tak czekam na czilałt w tataraku.

Take your time, smell the flowers
Make a smile for yourself
Girl, don't make livin' so hard,
So hard, So hard, I keep tellin' myself

Feels like I'm goin' away
Sometimes it ain't all damn fair
A child with the blues

Sisters, sisters
I know you're watchin' me
There are a lot of games reachin' for you
Constantly

When you think you're grown
You're entering the unknown
Baby, check yourself
Brace yourself
Protect yourself
Face yourself
[Erykah Badu]


10.07.08 21:59:09

Komentuj (4)


bohemian rapsody

Kalifornijski merlot, spaghetti takie, powiem nieskromnie, że patelnię wylizać pozostało, do tego porcja run way'ów ze style.com na zimę 2008. Oto jak oswajam deszczowy poniedziałek. I cały ponury zaokienny świat mam gdzieś.

Anyway the wind blows, doesn't really matter to me...

Lało cały dzień. Ubrana zbyt lekko marzyłam o powrocie do domu, ciepłych skarpetach, winie. Domowe czary zaczęły się, gdy tylko zamieszałam sos do pasty. Mrrr. Uwielbiam gotować w takie wieczory.

Rockowy szyk, bohema i białe koszule do skórzanych spodni, wysokie buty i ogromne skórzane torby z frędzlami. Uwielbiam. Prognozy na jesień wielce interesujące.

Ach.I fryzurę mam nową. Na Alicję w Krainie Czarów.

21.07.08 20:49:15

Komentuj (7)


Sitting on the dock of the bay

Dementuję plotki jakobym trafiła tę 6 w Białymstoku. Owszem, grałam, ale raczej chybił niż trafił.

I ktoś mi dziś marudził, że och, dostać nagle tyle kasy to dopiero jest chaos w życiu. Hm. A ja myślę, ze właśnie byłby pretekst do porządków.

Pragmatycznie część przeznaczyłabym na te biznesy i inwestycje, którymi chciałabym się w życiu zajmować. Po prostu chciałabym robić to i owo, żeby pracować, lubić to co robię i żeby być kimś społecznie pożytecznym. No jasne, żeby zarabiać też, ale w końcu miałabym te niemal 10 baniek na ich pomnażanie ;)...

Romantycznie część przeznaczyłabym na zwiedzanie, zjeżdżanie, ujeżdżanie, kiełznanie, smakowanie tego świata pięknego, długiego i szerokiego.

Kupiłabym siostrze mieszkanie w Wawie, żeby mogła tam mieszkać spokojnie, kończyć studia, pracować sobie i spać po nocach bez obaw, że znowu będzie musiała szukać jakiejś mini kawalerki za maksi kasę. A potem wybijać sobie z głowy wszelkie dodatkowe wydatki typu najnormalniejsze w świecie wakacje.

Dumam sobie tak i coraz więcej pomysłów mi do głowy przychodzi. Nawet mi się humor poprawił. Ale może to ten różowy zinfandel, co to go już w kielonku nie ma...

Co Wy na to?

Sitting in the morning sun
I'll be sitting when the evening comes
Watching the ships roll in
And I watch 'em roll away again

Sitting on the dock of the bay
Watching the tide roll away
I'm just sitting on the dock of the bay
Wasting time


30.07.08 18:40:27

Komentuj (1)

kupa mięci

[Księga gości]

Links

promienie

Colour of Mary
Stula
Toandfro
Miss Mojorisin
Haust inkaustu
Stajlami
Blado i rumiano
Ter-kotka
Agentka ze Świata Dysku
Nagietka
Cierpko
Puciak
Na zawsze Twój
On-line on-air
Sistermoon
Fresz i deliszys
Egoistna
Enjoy the silence
Na niepogody duszy
Komunikator

feszyn

where did u get that
pin up girl
harel tędęses
banana fashion republic
I like the way u mooove
cinema kingdom rush
miss galliano gianni
lanvin

mjuzik

My Music
Brawooo!!Biiiis!!
Moved my brain fulfilled me
team radio
liryki 1 2 3 4 5

papier śniadaniowy

omlet
rzepa
kiełbasa
błękitna ostryga

football

JAGA
The Reds
FCBarca



po zmierzchu