Alice speaks to Cheshire Cat

`Would you tell me, please, which way I ought to go from here?'
`That depends a good deal on where you want to get to,' said the Cat.
`I don't much care where--' said Alice.
`Then it doesn't matter which way you go,' said the Cat.
`--so long as I get somewhere,'
`Oh, you're sure to do that,' said the Cat, `if you only walk long enough.'


`But I don't want to go among mad people,' Alice remarked.
`Oh, you can't help that,' said the Cat: `we're all mad here. I'm mad.
You're mad.'
`How do you know I'm mad?' said Alice.
`You must be,' said the Cat, `or you wouldn't have come here.'


["Alice in Wonderland" Lewis Carroll]

'Nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było'



Do rrroboty.

Powróciłam już na pełnych obrotach, choć kilka dni po przyjeździe z wakacji wszystko wydawało mi się zbyt szybkie. Duża prędkość pasowała mi na autostradach. Niestety, tak jak po przekroczeniu polskiej granicy trzeba było wlec się przez cały kraj, tak ja przewlekłam się przez weekend i pochmurny poniedziałek, zanim nabrałam tempa adekwatnego do otoczenia.

Cudowna chorwacka krainka: góry nad morzem, wodospady z jeziorek, oślepiające słońce w Splicie i Dubrovniku, serpentyny dróg, z których winnice i oliwne gaje wyglądają jak w Age of Empires. A przy tym wyludnione wsie, szeregi budynków bez okien przypominające, że woja skończyła się chwilę temu. A za zakrętem już Riwiera Makarska, z plażą na której kochaliśmy się tak, że nie wiem które gwiazdy były prawdziwe:)

Tysiące uśmiechniętych całuśnych kilometrów. Morze węgierskiego wina. Specjały słowackiej kuchni. Ech...

16.09.07 10:28:03

Komentuj (8)


Rosołek

A potem pikantne skrzydełka, świeże pieczywko... I piwo z lokalnego browaru, który korzystając z usług korporacji obdzielił nas szczodrze bursztynowym płynem. Pichcę obiadek niczym wzorowa żoneczka, czekająca na swego pana, aż powróci z pracy. Słowo daję, lubię to.

Lubię jak pakuje się do kuchni jęcząc z rozkoszy nad unoszącymi się aromatami, jak wtula się w moją szyję, jak witamy sie po całym dniu spędzonym oddzielnie, jak podnosi mnie do góry na przywitanie, jak małą dziewczynkę, jak cholera - lubię. Banalne babskie potrzeby.

Relaks. Pracowity dobry tydzień. Budżet mam w kieszeni już od jakiegoś czasu, ale po urlopie nosi mnie taka energia, że aż szkoda z niej nie korzystać.

Wesołego weekendu.

And all that I am and all that I'll be
Is there in his eyes when I hear him sayin' please...
;)


21.09.07 17:30:51

Komentuj (8)


Kurkatelle

Jakieś kulinarnne te wpisy ostatnio. No bo teraz też zapach smażonych na masełku kurek wykręca mnie na lewą stronę. Tagliatelle czeka w kolejce do ukropu. Z czosnkiem i pietruszką - to już orgia dla zmysłów. I białe winko Ukochany przyniesie, mniam.

Jakoś tak akurat czas jest na pisanie notek, gdy gotuję i czekam na Ema.
I myślę wtedy dużo, bo układam we łbie zdarzenia i plany.

Albo jak jadę samochodem, na przykład dziś przemierzałam Biebrzański Park Narodowy. Cudo. Żeby nie to, że siedziałam za kierownicą, kolana by mi zmiękły. Mieniące się w słońcu liście, woda z bagien, cisza, pustka, na drodze tylko ja...

W obu przypadklach dumanie nie jest wskazane (albo przypalenie, przesolenie, albo jakaś stłuczka...), ale chyba najlepiej wtedy skupiam się nad róznymi pokrętnymi myślami. Jestem sama ze sobą.

No dobra, spadam do kuchni, bo będzie kolizja kulinarna.

26.09.07 17:18:00

Komentuj (4)

kupa mięci

[Księga gości]

Links

promienie

Colour of Mary
Stula
Toandfro
Miss Mojorisin
Haust inkaustu
Stajlami
Blado i rumiano
Ter-kotka
Agentka ze Świata Dysku
Nagietka
Cierpko
Puciak
Na zawsze Twój
On-line on-air
Sistermoon
Fresz i deliszys
Egoistna
Enjoy the silence
Na niepogody duszy
Komunikator

feszyn

where did u get that
pin up girl
harel tędęses
banana fashion republic
I like the way u mooove
cinema kingdom rush
miss galliano gianni
lanvin

mjuzik

My Music
Brawooo!!Biiiis!!
Moved my brain fulfilled me
team radio
liryki 1 2 3 4 5

papier śniadaniowy

omlet
rzepa
kiełbasa
błękitna ostryga

football

JAGA
The Reds
FCBarca



po zmierzchu